poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 5

- Cześć Roks.- Powiedział dobiegając do mnie.
- O cześć. Co tam?- Uśmiechnęłam się lekko i zaczęłam iść przed siebie.
- A wiesz nic nowego, a weź mi powiedz jak tam u dyrektora było?
- Zadzwonił po starą. W domu będzie niezła haja. Pewnie z domu nie wyjdę.- Powiedziałam i zesmutniałam.
- Nie martw się na pewno nie będzie, aż tak źle.- Powiedział to pocieszając mnie i obejmując jedną ręką.
- Dzięki, ale nie znasz moich rodziców. Niby nie zawsze są źli, ale czasem jadą po mnie ile tylko się da.
- Może dziś ci się upiecze.- Uśmiechnął się lekko i szedł przed siebie czasem spoglądając na mnie.
- Oby. - Odpowiedziałam. Rozmawiając o byle czym doszliśmy w końcu do domu.
- Dobra to cześć. Widzimy się później.- Podszedł i swojej bramki i zaczął mi machać.
- No cześć.- Odmachałam i poszłam w stronę domu.
Kiedy doszłam otwarłam drzwi, weszłam i zdjęłam buty. W salonie już czekali rodzice, a Daniel siedział w kuchni i jadł popcorn. Już pewnie wiedział. 
- Cześć wam.- Powiedziałam i weszłam do salonu.- Od razu mówię, że to nie ja zaczęłam...- Tłumaczenie przerwał mi tata mówiąc:
- Mnie to nie obchodzi. Obchodzi mnie to, że moja córka wylądowała u dyrektora.- Mówił to z coraz większym tonem.
- No to mówię, że to przez taką jedną z mojej klasy.- Powiedziałam i zrobiłam skruszoną minę.
Mama wzdychnęła i dodała:
- No dobrze idź już, a tak w ogóle to dlaczego jesteś w krótkich spodniach i bluzce bez rękawów jak jest tak zimno?
- Bo tamte ciuchy były mokre. Idę je dać do pralni.- Zrobiłam tak jak mówiłam. Poszłam i zaniosłam rzeczy do prania. Potem poszłam do mojego pokoju. Usiadłam przy biurku i zaczęłam odrabiać pracę domową. Zajęło mi to w sumie razem z nauką 2 godziny. Potem weszłam na komputer i zalogowałam się na facebook'a i twittera oraz puściłam sobie muzykę kilkaj. Była Klara od razu do mnie napisała.:
- Cześć, jak tam starsi?
- Nie było, aż tak źle. 
- Ej słuchaj mam bilety na Rihanny idziesz?
- No, a kiedy?
- Jutro o 23.
- Tak późno? Nie wiem czy mi pozwolą...
- Ej jesteś prawie pełnoletnia. :D
- Prawie. Jakoś się wymknę. xd Będzie jeszcze ktoś?
- Tak idzie jeszcze Sandra i Monika z klasy, Krystian i Bartek. Bartek jest rok starszy.
- No spoko to jutro się jeszcze dogadamy. 
- Okej ja spadam pa :*
- pa ;*
Zamknęłam laptopa i poszłam się umyć. Potem Położyłam się na łóżku i myślałam co by tu wymyślić, żeby rodzice się nie skapnęli, że wyszłam. Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że Klara ma rację. Jestem prawie pełnoletnia i mam prawo wyjść na koncert. Długo nad tym myślałam, aż zasnęłam. 
  Rano obudził mnie budzik. Spojrzałam na zegarek. Była 7.00 i trzeba było się zbierać do szkoły. Ubrałam ciuchy i spakowałam książki. Zeszłam na dół i usiadłam do stołu.
- Cześć. Mogę iść dziś na koncert Rihanny o 23.00?- Powiedziałam prosto z mostu.
- Oszalałaś? Zapomnij!- Powiedział tata.
- Jestem prawie pełnoletnia i nie możesz mi tego zabronić bo i tak pójdę.
Tata wzdychnął i dodał:
- Ale odpowiadasz za siebie sama i płacisz też ze swojej doli.
- Okej. Ja lecę do szkoły.- Wstałam i pocałowałam tatę w policzek.
Wyszłam z domu i szłam w stronę szkoły. Nie widziałam Klary jak szłam. Pewnie dla tego, że wyszła wcześniej, albo wyjdzie później. Nie pomyliłam się. Spotkałam ją potem w szkole minutę  przed dzwonkiem. 
- Ale się wyrobiłaś.- Powiedziałam siedząc w ławce.
- No na szczęście.- Gdy to mówiła zadzwonił dzwonek i do klasy wszedł nauczyciel. Mieliśmy matematykę, więc wszystkie oczy były skierowane na Kowalczyka. Nie mogłam się skupić na lekcji. Gdy mieliśmy coś pisać, ja byłam cały czas w niego wpatrzona. Dopiero obudziłam się gdy ktoś walnął mnie pogniecioną kartką. Odwróciłam się. Był to Krystian. Szybko się odwróciłam i zaczęłam przepisywać działania do zeszytu...

Wybaczcie, że takie krótkie :C Następny będzie dłuższy :)  ASK.FM/AAMZJEMCIE

czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 4.

Miał krótkie ciemne włosy. Był wysoki i wysportowany. Na prawdę mi się podobał. Nawet to Klara zauważyła.
- Ej co ty się tak patrzysz na tego nauczyciela.?- zapytała szepcząc
Nic nie odpowiedziałam wzdychając. Reszta lekcji minęła dość szybko. Nic z niej oczywiście nie wiedziałam. Na koniec pan Kowalczyk, bo tak się nazywał zadał nam pracę domową i kilka dodatkowych zadań z książki. Po lekcji podszedł do mnie Krystian.
- Cześć.- Powiedział to i uśmiechnął się. 
- O Hej. Wiesz gdzie mamy teraz lekcje?
- No teraz mamy chyba... angielski.- powiedział to chwilę się zastanawiając.
- Okej dzięki, a tak w ogóle to co u ciebie?
- Spoko, słucham muzyki. Chcesz słuchawkę?
- Jasne, a czego słuchasz?- Powiedziałam i włożyłam słuchawkę do ucha.
- AC/DC lubisz?-zapytał i poszliśmy przez korytarz.
- No jasne, jeden z moich ulubionych zespołów. Masz gust.- Uśmiechnęłam się
- Się wie.
I tak słuchając muzyki szliśmy pod sale z angielskim.
- Ja zaraz wracam tylko pójdę do ubikacji. 
Tak zrobiłam jak mówiłam weszłam do toalety. Zastałam w niej dziewczynę z mojej klasy. Akurat poprawiała makijaż. Miała proste, blond, aż białe długie włosy. Miała nałożona dużą ilość tapety. Ciuchy były z drogich sklepów. A przynajmniej tak wyglądały. Lekko się do niej uśmiechnęłam. Dziewczyna popatrzyła na mnie i dodała:
- Ty jesteś ta nowa z mojej klasy. Jak ci tam Roksana tak?- Powiedziała to oschle poprawiając usta błyszczykiem.

- No tak to ja.- powiedziałam i popatrzyłam w lustro. Gdyby porównać ją do mnie to ja byłam bez życia. Ona miała na sobie pełno kolorów, ja trochę mniej. Miałam jasnobrązowe włosy i  zielono-niebieskie oczy.

 (na zdj. dziewczyny chodzi o włosy)
- Widziałam jak patrzysz na naszego nauczyciela od matematyki. I uważaj sobie bo on jest mój.-Powiedziała to patrząc na mnie a potem znów patrzyła się do lustra i poprawiała make-up.
- Proponuję, żebyś pokochała deszcz... tylko on na ciebie poleci.- Powiedziałam to i wyszłam z łazienki. Dziewczyna coś jeszcze mówiła, ale nie interesowało mnie już to co mówi.
Podeszłam do Klary i opowiedziałam jej całą sytuacje. Jak to Klara zaczęła się śmiać po czym dodała:
- To Klaudia. Weź się nie przejmuj lateksową ździrą.- Powiedziała to jeszcze śmiejąc się.
- Nie mam zamiaru.- Po tych słowach zaraz zadzwonił dzwonek na lekcję. 
Usiadłam za Klarą jak zawsze. Na moje nieszczęście obok mnie siedziała jak się wcześniej dowiedziałam Klaudia. Już wiedziałam, że będą kłopoty. I nie pomyliłam się. Na następnej lekcji, a mianowicie na lekcji biologi Klaudia szła z jakąś brudną wodą. Specjalnie się potknęła i wylała na mnie prawie całą brudną wodę.
- Upss! To nie chcący.- Powiedziała lekko się śmiejąc.
- Niechcący? Ty ździro!- Krzyknęłam i wylałam na nią resztę wody.
Nauczycielka oczom nie mogła uwierzyć. Wszyscy się śmiali i patrzyli na nas. Klaudia była wściekła. Ja w sumie też. Nauczycielka podeszła do nas również zdenerwowana.
- Co to miało być?! Do dyrektora oby dwie.!- Krzyknęła na ile ją tylko było stać. Obok klasa miała lekcje, więc zakładam, że wszystko słyszała.
Razem z nauczycielką poszłyśmy do gabinetu dyrektora. Mina dyrektora była nie do opisania. Aż z wrażenia otworzył usta. Rozmawiał z kimś przez telefon. Od razu odłożył słuchawkę gdy weszłyśmy. 
- Co to ma znaczyć?!- Zapytał zszokowany.
- No nasze kochane koleżanki wylały na siebie wodę i zaczęły się wyzywać od ździr.- Odpowiedziała nauczycielka.
- To ona mnie tak nazwała. Ja się zwyczajnie potknęłam.- Powiedziała Klaudia udając skruszoną.
- Teraz skruszoną udajesz?-Powiedziałam
- Nie uda...- Nie dokończyła. Dyrektor przerwał nam kłótnię:
- Cisza! Nie obchodzi mnie, która zaczęła. Pani Kasiu proszę dzwonić po rodziców.-Powiedział to do rudowłosej sekretarki, która od razu wzięła telefon i szukała numeru do naszych rodziców.
- Nie proszę tylko nie po rodziców!- Zaczęłam błagać dyrektora, ale bez skutku.
Po 10 minutach w szkole już była moja mama, trochę wcześniej przyszli rodzice Klaudii. 
Mama weszła do gabinetu, a ja czekałam na nią przed pomieszczeniem . Po chwili wyszła z groźną miną.
- Mamo ja wszystko...- Przerwała mi mama mówiąc:
- Nie. Ja już wszystko wiem. W domu pogadamy.
Już wiedziałam, że będzie haja. Wróciłam na lekcje. Klaudia poszła się przebrać. Miała ciuchy na przebranie. Ja niestety nie. Miałam tylko strój na wf. Poszłam z torbą do ubikacji się przebrać. Bluzkę sobie zostawiłam bo nie była u plamiona.                                        Untitled
Pomyślałam sobie, że będę fajnie wyglądać. Jest około 15 stopni C. A ja w krótkich spodniach i krótkiej bluzce. Oddałam woźnym brudne i mokre rzeczy, żeby wyschły w szatni czy gdzieś. Wróciłam do klasy. Wszystkie oczy były skierowane na mnie. Siadłam na swoje miejsce i bez słowa siedziałam do końca lekcji. Po zajęciach podeszła do mnie Klaudia i powiedziała:
- To dopiero początek.- Uśmiechnęła się szyderczo.
- Oj zgadzam się.- Odwzajemniłam uśmiech i odeszłam od niej.
Podeszła do mnie Klara mówiąc:
- Jak było u dyrektora?
- Daj spokój. W domu będzie haja. Mama musiała do szkoły przyjeżdżać.
- Współczuje. Pewnie skruszoną udawała.
- No i to jak. Pewnie jej się nawet nie dostało.
- Nie przejmuj się.- Powiedziała pocieszając mnie.
- Nie mam zamiaru.- Wzdychnęłam i poszłam przed siebie.
Resztę zajęć minęła szybko. Wszyscy się na mnie patrzyli jak na głupią. W sumie to im się nie dziwie. 15 st. C a ja w krótkich spodenkach i bluzce bez rękawów  Gdy wychodziłam ze szkoły zaczepił mnie Krystian. Akurat szłam sama bo Klara miała dodatkową lekcje...


środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 3.

- Ładnie to tak podsłuchiwać?- Zapytałam z lekkim uśmiechem.
- No niby nie, ale nie mogłem się powstrzymać.- Uśmiechnął się i wyjął papierosa.- Chcesz?
- Nie dziękuję, nie pale.- Odpowiedziałam.
- Jestem Krystian, miło mi.- Powiedział i zapalił.
- Ja Roksana.- Popatrzyłam się na chłopaka i od razu spodobały mi się jego loczki. Miał trochę dłuższe brązowe włosy i piękne piwne oczy. Poznawaliśmy i rozmawialiśmy około 2 godzin. Po chwili zorientowałam się, że muszę odrobić jeszcze lekcję. Pożegnaliśmy się i poszłam robić zadanie z matematyki, a potem pracę z polskiego. Minęły kolejne prawie 2 godziny po czym poszłam się umyć. Po umyciu zeszłam na dół coś zjeść. Wzięłam z lodówki jajka i zrobiłam sobie jajecznicę. W trakcie wszedł Daniel.
- Ej zrobisz mi też?- Zapytał się z uśmiechem.
- Hahaha. Zapomnij młody. Sam sobie zrób.- Odpowiedziałam i robiłam dalej.
- Dzięki.- Powiedział i podszedł do lodówki i zaczął coś w niej szukać. Po chwili wyciągnął rzeczy potrzebne do tostów.
- Nie ma sprawy.- Dałam jajecznicę na talerz, odłożyłam patelnię i zaczęłam jeść kolację.
Do kuchni weszła mama popatrzyła się na nas po czym dodała:
- Już po północy. Nie wstaniecie jutro.
- Jak to po północy.- Zapytałam zdziwiona. Spojrzałam na zegar i zrobiłam duże oczy. Szybko skończyłam jeść i poszłam do swojego pokoju. 
Zasłoniłam żaluzję i poszłam spać. Przed snem dużo myślałam. Nad wszystkim co się dzisiaj zdarzyło i ogólnie o wszystkim.
Rano o 7.00 zadzwonił budzik. Wstałam i poszłam umyć zęby i twarz. Potem wróciłam do pokoju i zaczęłam pakować potrzebne mi na dzisiaj książki. Po spakowaniu się ubrałam cieplejsze ciuchy i poszłam na dół. 
                                        Want it
Jak zawsze pogoda nie sprzyjała i było chłodno. W pewnym momencie zadzwonił telefon.
- Słucham.- Odpowiedziałam.
- Hejka.- Po głosie poznałam, że to Klara.- Idziemy razem do szkoły?
- No jasne, ja zaraz wychodzę.
- Okej to będę czekać przed domem.
- Dobra to hej.
- No pa.
Weszłam do kuchni. Wszyscy już tam byli. 
- Ja wychodzę. Cześć.- Wyszłam i poszłam w stronę domu Klary i szkoły. Do Klary mam jakieś 5 minut drogi może 6 jakoś tak. Do szkoły mam 15 minut, więc nie jest źle. Doszłam do jej domu i zobaczyłam, że stoi przed bramką i czeka na mnie.
- Cześć. Na reszcie.- Powiedziała i poszłyśmy w stronę szkoły.
- No wyszłam jak najszybciej.- Uśmiechnęłam się do niej i zaczęłam inny temat.- Poznałam Krystiana z naszej klasy. Mieszka obok mnie. Wydaje się miły.
- No i jest. Większość dziewczyn na niego leci, więc uważaj.
- Co? Ja nie... Słuchaj nie jestem jedną z tych dziewczyn.
- No ja myślę.
I tak w mgnieniu oka doszłyśmy do szkoły. Już przed wejściem wszyscy patrzyli się na nas jak na kawałek szynki. Zwłaszcza na Klarę. Widać, że wielu się podobała.
- Ej oni tak zawsze się na ciebie patrzą?
- No niestety. Ale przyzwyczaiłam się już.
Weszłyśmy do szkoły i poszłyśmy do szatni przebrać buty. Potem poszłyśmy zobaczyć na zastępstwa i inne rzeczy. Poszłyśmy do klasy matematycznej. Akurat ją mieliśmy na pierwszej. Weszłyśmy do klasy i rozpakowywałyśmy się. W tym samym czasie zadzwonił dzwonek i do klasy wszedł nauczyciel. Wszystkie dziewczyny patrzyły się na niego prawie z otwartymi ustami. Widać było, że im się podobał. Nie powiem mi też się podobał. Od razu gdy wszedł do klasy nie mogłam przestać się na niego patrzeć...

Wybaczcie mi, że tak długo nie pisałam :C Nie miałam weny, potem miałam kompa w naprawie, a jeszcze potem zapomniałam loginu. Ale myślę, ze już jest okej. :)

GG - 48173668     http://ask.fm/aamzjemcie

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 2

Rano obudził mnie budzik z telefonu. Spojrzałam i była godzina 7.00. Wstałam powoli, ponieważ byłam zaspana. Poszłam do łazienki i umyłam twarz i zęby. Wróciłam do pokoju i przebrałam się w coś ładnego, ale ciepłego, bo na polu było tylko 13 stopni.  
                                         
Kiedy już się ubrałam wyszłam z domu. Spojrzałam na zegarek w telefonie i była 7.30. Pomyślałam spoko, mam jeszcze trochę czasu. I tak zaczęłam iść powoli. Tata pokazał mi wcześniej jak dość do szkoły, więc łatwo było mi ją znaleźć. Kiedy do niej doszłam było za 5.
Weszłam do szkoły z lekkim stresem. Podeszłam do sekretariatu, który był zaraz na przeciwko wejścia. 
- Dzień dobry. Jestem Roksana Malik. - Powiedziałam do pani siedzącej na środku pokoju.
- A tak, jesteś nową w szkole?- uśmiechnęła się do mnie mówiąc to.
- Tak.- uśmiechnęłam się lekko i podeszłam do niej po czym usiadłam na krześle.
- A więc tu jest twój plan lekcji i lista nauczycieli.
- Dziękuję
- Wychodzi na to, że masz teraz lekcję w 314 chyba biologie. Wiesz jak trafić?- Zapytała się mnie. Była rudą krótko ściętą kobietą w okularach. Podobała się mi jej fryzura. Wyglądała na młodą, więc zakładam, że nie długo tu pracowała.
- Tak poradzę sobie.- I wyszłam z pokoju. Nie długo szukałam sali. Była na samej górze. Wzdychnęłam i weszłam do klasy. W tym samym momencie wszystkie oczy były skierowane na mnie. Czułam się dziwnie, więc szybko podeszłam do nauczyciela i przedstawiłam mu się.
- Dzień Dobry. Mam na imię Roks..- Nauczyciel przerwał mi i od razu powiedział:
- Tak wiem, czekałem na ciebie, a teraz znajdź sobie jakieś wolne miejsce. Koło Klary jest wolne miejsce.- I pokazał mi ławkę obok pięknej ciemno blond dziewczynie. W tej szkole ławki były pojedyńcze. Usiadłam za nią i cieszyłam się, że nie musiałam się przedstawiać całej klasie. Lekcja mijała szybko. Wcale nie słuchałam co mówi nauczyciel. Nie interesowała mnie biologia, ani inne nauki ścisłe. Czekałam z niecierpliwością na muzykę. Kochałam ją. Po 30 minutach lekcji zadzwonił dzwonek. Spakowałam rzeczy i wyszłam z klasy.Nie przeszłam metra, gdyż zaczepiła mnie dziewczyna siedząca przede mną. 
- Jestem Klara, miło mi.- Mówiąc to cały czas była uśmiechnięta.
- A ja Roksana, dzięki mi też jest miło.- Odpowiedziałam.
- Jak chcesz to mogę pokazać ci szkołę.- Zapytała
- Na prawdę? To miłe, że ci się chce.
- No jasne, dla mnie to żaden problem.- Uśmiechnęła się
Dziewczyna pokazała mi szkołę i opowiadała o nauczycielach. Poznałyśmy się i dowiedziałam się, że mieszka nie daleko mnie. Po lekcjach wracałyśmy razem. Ona mieszkała bliżej, więc klika metrów musiałam wracać sama. Po chwili byłam już pod domem. Weszłam do niego i zobaczyłam mamę i tatę w salonie. Oglądali jakiś film i jedli obiad.
- Hej, jest coś dla mnie na obiad?
- No jasne, dałam do Lodówki, więc będziesz musiała go chwilę podgrzać
- Okej. 
Gdy podgrzewał mi się obiad zalogowałam się na facebooka. Miałam kilka zaproszeń do znajomych. Jedną z nich była Klara. Przyjęłam je wszystkie. Usłyszałam dźwięk pochodzący od mikrofalówki, po czym wyjęłam podgrzany obiad i zjadłam go. 
- Mamo gdzie jest Daniel?
- Wyszedł z kolegami- Odpowiedziała patrząc się cały czas w telewizor.
- Okej.- Zdziwiło mnie to, że tak szybko znalazł kolegów. W tamtej szkole miał ich dużo, ale nie szybko ich poznawał.
Wzięłam torbę i poszłam na górę. Weszłam do pokoju i rzuciłam nią o kąt . Wyjęłam starą gitarę mojego ojca z pokrowca. Nastroiłam ją i zaczęłam brzdąkać nuty. Położyłam gitarę obok i wyjęłam z torby plan lekcji. Muzykę miałam jutro. Cieszyłam się. Otworzyłam okno i siadłam na parapecie z gitarą w ręku i zaczęłam grać piosenkę http://www.youtube.com/watchv=mWRsgZuwf_8
Po skończeniu popatrzyłam się przez otwarte okno. Po drugiej stronie zobaczyłam chłopaka z mojej klasy. Z wrażenia, aż spadłam. Nie wiedziałam jak się zachować. Wstałam i wyjrzałam przez okno...

Chcesz wiedzieć co było dalej? Skomentuj :) 

środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 1

Po raz pierwszy w życiu zmieniłam miejsce zamieszkania. Z jednej strony cieszyłam się, ale z drugiej nie koniecznie. Musiałam zostawić za sobą szkołę, przyjaciół i inne rzeczy. Przeprowadziliśmy się z powodu zmiany pracy mojego taty z Warszawy do Gdyni nad morzem. 
Podróż minęłam mi dosyć szybko, chociaż jechaliśmy autem. Przez całą podróż słuchałam muzyki. Gdy dojechaliśmy na miejsce zobaczyłam piękny duży dom z ogrodem. Nie przypominał on willi, ale też nie był skromny. Nic nie mówiąc weszłam do środka. Ujrzałam dość duży salon z wyjściem na ogród, a zaraz obok salonu znajdowała się kuchnia. Po lewej stronie znajdowały się lekko kręte schody prowadzące na piętro.
- Gdzie jest mój pokój?- Zapytałam się mamy
- Na górze, obok pokoju twojego brata, a my z ojcem mieszkamy na dole obok kuchni. - odpowiedziała.
- Dobrze idę go zobaczyć.- Lekko uśmiechając się poszłam w stronę schodów.
Gdy już weszłam do niego zobaczyłam piękny ciemno fioletowy pokój, ale i tak uważałam, że muszę też dodać do niego coś od siebie. 
Do pokoju weszła mama spojrzała na pokój a potem na mnie.
- I jak ci się podoba?
- Jest Okej.- Odpowiedziałam lekko się uśmiechając
- Posłuchaj wiem, że to trudne tak przeprowadzać z miejsca na miejsce, ale zrozum tata będzie miał tu o wiele większe dochody.
- Rozumiem, ale moglibyście zaczekać chociaż do końca roku, a nie w połowie semestru od razu się przeprowadzać.- Powiedziałam i siadłam na łóżku.
- Nie mogliśmy bo oferta była by już nie aktualna.

- Dobra już nie ważne, może nie będzie tak źle.- uśmiechnęłam się lekko
- Na pewno.- Odpowiedziała po czym się uśmiechnęła się i wyszła z mojego pokoju. 
Zaraz po tej rozmowie wyszłam z pokoju i zaczęłam zwiedzać nowy dom. Był naprawdę ładny. Na górze było z około 5 pomieszczeń w tym 1 pokój mój, a drugi mojego brata Daniela. 1 łazienka którą będziemy musieli się dzielić z czego nie byłam zadowolona, ale już się nie kłóciłam. 1 pokój rozbił za "pralnie" a jeszcze jeden był wejściem na poddasze. Nie wchodziłam tam. Uznałam, że zobaczę go później. 
Zeszłam na dół by zobaczyć resztę pokoi. Sypialnia rodziców była naprawdę ładna. W stylu mamy tak jak łazienka. Prawdę mówiąc prawie wszystko było zrobione w jej stylu, ale to dobrze bo miała do tego rękę.
Usiadłam do stołu i zjadłam kolację. Jadłam w ciszy. Po zjedzeniu od razu poszłam do pokoju po ciuchy i poszłam się umyć. Przebrałam się w łazience i zaraz po tym poszłam spać bo wiedziałam, że muszę jutro wstać i iść do nowej szkoły.

Jeśli spodobał ci się rozdział proszę skomentuj :)
 

Obserwatorzy