- Cześć Roks.- Powiedział dobiegając do mnie.
- O cześć. Co tam?- Uśmiechnęłam się lekko i zaczęłam iść przed siebie.
- A wiesz nic nowego, a weź mi powiedz jak tam u dyrektora było?
- Zadzwonił po starą. W domu będzie niezła haja. Pewnie z domu nie wyjdę.- Powiedziałam i zesmutniałam.
- Nie martw się na pewno nie będzie, aż tak źle.- Powiedział to pocieszając mnie i obejmując jedną ręką.
- Dzięki, ale nie znasz moich rodziców. Niby nie zawsze są źli, ale czasem jadą po mnie ile tylko się da.
- Może dziś ci się upiecze.- Uśmiechnął się lekko i szedł przed siebie czasem spoglądając na mnie.
- Oby. - Odpowiedziałam. Rozmawiając o byle czym doszliśmy w końcu do domu.
- Dobra to cześć. Widzimy się później.- Podszedł i swojej bramki i zaczął mi machać.
- No cześć.- Odmachałam i poszłam w stronę domu.
Kiedy doszłam otwarłam drzwi, weszłam i zdjęłam buty. W salonie już czekali rodzice, a Daniel siedział w kuchni i jadł popcorn. Już pewnie wiedział.
- Cześć wam.- Powiedziałam i weszłam do salonu.- Od razu mówię, że to nie ja zaczęłam...- Tłumaczenie przerwał mi tata mówiąc:
- Mnie to nie obchodzi. Obchodzi mnie to, że moja córka wylądowała u dyrektora.- Mówił to z coraz większym tonem.
- No to mówię, że to przez taką jedną z mojej klasy.- Powiedziałam i zrobiłam skruszoną minę.
Mama wzdychnęła i dodała:
- No dobrze idź już, a tak w ogóle to dlaczego jesteś w krótkich spodniach i bluzce bez rękawów jak jest tak zimno?
- Bo tamte ciuchy były mokre. Idę je dać do pralni.- Zrobiłam tak jak mówiłam. Poszłam i zaniosłam rzeczy do prania. Potem poszłam do mojego pokoju. Usiadłam przy biurku i zaczęłam odrabiać pracę domową. Zajęło mi to w sumie razem z nauką 2 godziny. Potem weszłam na komputer i zalogowałam się na facebook'a i twittera oraz puściłam sobie muzykę kilkaj. Była Klara od razu do mnie napisała.:
- Cześć, jak tam starsi?
- Nie było, aż tak źle.
- Ej słuchaj mam bilety na Rihanny idziesz?
- No, a kiedy?
- Jutro o 23.
- Tak późno? Nie wiem czy mi pozwolą...
- Ej jesteś prawie pełnoletnia. :D
- Prawie. Jakoś się wymknę. xd Będzie jeszcze ktoś?
- Tak idzie jeszcze Sandra i Monika z klasy, Krystian i Bartek. Bartek jest rok starszy.
- No spoko to jutro się jeszcze dogadamy.
- Okej ja spadam pa :*
- pa ;*
Zamknęłam laptopa i poszłam się umyć. Potem Położyłam się na łóżku i myślałam co by tu wymyślić, żeby rodzice się nie skapnęli, że wyszłam. Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że Klara ma rację. Jestem prawie pełnoletnia i mam prawo wyjść na koncert. Długo nad tym myślałam, aż zasnęłam.
Rano obudził mnie budzik. Spojrzałam na zegarek. Była 7.00 i trzeba było się zbierać do szkoły. Ubrałam ciuchy i spakowałam książki. Zeszłam na dół i usiadłam do stołu.
- Cześć. Mogę iść dziś na koncert Rihanny o 23.00?- Powiedziałam prosto z mostu.
- Oszalałaś? Zapomnij!- Powiedział tata.
- Jestem prawie pełnoletnia i nie możesz mi tego zabronić bo i tak pójdę.
Tata wzdychnął i dodał:
- Ale odpowiadasz za siebie sama i płacisz też ze swojej doli.
- Okej. Ja lecę do szkoły.- Wstałam i pocałowałam tatę w policzek.
Wyszłam z domu i szłam w stronę szkoły. Nie widziałam Klary jak szłam. Pewnie dla tego, że wyszła wcześniej, albo wyjdzie później. Nie pomyliłam się. Spotkałam ją potem w szkole minutę przed dzwonkiem.
- Ale się wyrobiłaś.- Powiedziałam siedząc w ławce.
- No na szczęście.- Gdy to mówiła zadzwonił dzwonek i do klasy wszedł nauczyciel. Mieliśmy matematykę, więc wszystkie oczy były skierowane na Kowalczyka. Nie mogłam się skupić na lekcji. Gdy mieliśmy coś pisać, ja byłam cały czas w niego wpatrzona. Dopiero obudziłam się gdy ktoś walnął mnie pogniecioną kartką. Odwróciłam się. Był to Krystian. Szybko się odwróciłam i zaczęłam przepisywać działania do zeszytu...
Wybaczcie, że takie krótkie :C Następny będzie dłuższy :) ASK.FM/AAMZJEMCIE